Jak poprosić o referencję?
Czujesz się jak bohater z „Nulla” Szczepana Twardocha, który musi działać w chaosie, a ty nawet nie wiesz, jak poprosić o referencję, żeby nie zapanował komunikacyjny null między tobą a przełożonym? Chcesz konkretnego, ludzkiego „świadectwa” o twojej pracy, ale nie masz odwagi o nie poprosić? Z tego tekstu dowiesz się, jak zrobić to spokojnie, z szacunkiem do siebie i osoby, którą prosisz.
Czym jest dobra referencja?
Referencja to osobista opowieść o twojej pracy, podobna do frontowych historii z Ukrainy, które Szczepan Twardoch zebrał przed napisaniem „Nulla”. Nie jest suchym raportem z zadań, ale spojrzeniem człowieka, który naprawdę widział cię w działaniu. Dlatego ma wagę większą niż kolejne zdanie w CV czy profil w serwisie zawodowym.
Dobra opinia przypomina rzetelną recenzję książki, a nie reklamową notkę. Pokazuje fakty, przykłady zachowań, twoją odpowiedzialność, sposób reagowania w trudnych momentach. Osoba, która cię poleca, staje się trochę jak świadek wydarzeń z bliska, a nie ktoś, kto tylko zna ogólną narrację o twojej branży.
Kogo poprosić o referencję?
Nie każda osoba nadaje się na „świadka” twojej pracy. Tak jak w „Nullu” jedni żołnierze znają się z opowieści, a inni z tego, że razem siedzieli w blindażu, tak w życiu zawodowym liczy się realna współpraca, a nie odległa znajomość z mediów społecznościowych. Im bliżej ktoś był twoich codziennych zadań, tym więcej konkretów może podać.
Najczęściej warto sięgnąć do osób, które naprawdę widziały, jak działasz, na przykład:
- bezpośredni przełożony z obecnej lub poprzedniej pracy,
- współpracownik, z którym realizowałeś wymagające projekty,
- mentor, promotor lub prowadzący zajęcia, przy których włożyłeś dużo pracy.
Czasem dobrze poprosić też kogoś spoza firmy – jak wolontariusze z Ukrainy opowiadający Twardochowi o wojnie z innej perspektywy. Dla ciebie taką osobą może być organizator projektu społecznego, lider stowarzyszenia czy klient, z którym długo współpracowałeś.
Jak przygotować się do prośby o referencję?
Najgorszy wariant to wejść „z marszu” i rzucić: „Może napisałby Pan coś o mnie?”. Prośba o referencję wymaga krótkiego planu. Warto na chwilę zrobić to, co Twardoch robi przed pisaniem powieści o wojnie – zebrać materiał. Ty zbierasz materiał o sobie: osiągnięcia, projekty, sytuacje kryzysowe, z których wyszedłeś obronną ręką.
Pomaga przygotowanie pakietu, który ułatwi drugiej stronie napisanie sensownej opinii:
- zaktualizowane CV albo link do profilu zawodowego,
- krótką listę osiągnięć z czasu waszej współpracy,
- informację, do jakiej roli lub programu potrzebujesz referencji.
Dzięki temu proszona osoba nie musi prowadzić „kwerendy” w pamięci na oślep. Dostaje szkic, na którym może oprzeć własną, szczerą opowieść – bez wymyślania czegokolwiek na siłę.
Jak napisać prośbę o referencję?
Prośba powinna być prosta, konkretna i pełna szacunku. Zwróć uwagę, jak w recenzjach „Nulla” widać prawdziwe emocje, ale język jest uporządkowany. Dokładnie tego potrzebujesz w wiadomości: jasnego celu, krótkiego wyjaśnienia sytuacji i miejsca na decyzję tej drugiej strony, bez presji.
Możesz poprosić mailowo, przez komunikator lub osobiście. W każdej formie przyda się podobna struktura:
- uprzejme przypomnienie, kim jesteś i w jakim kontekście współpracowaliście,
- jedno zdanie, po co dokładnie potrzebujesz referencji,
- konkretna propozycja formy: list referencyjny, kilka zdań na LinkedIn, rozmowa telefoniczna z rekruterem.
Przykładowa wiadomość może brzmieć jak spokojna, osobista relacja z frontu, a nie jak rozkaz: krótko opisujesz sytuację, dziękujesz za dotychczasową współpracę, pytasz, czy dana osoba czuje się komfortowo, aby napisać o twojej pracy kilka zdań. Możesz dodać, że w razie czego wyślesz podsumowanie projektów lub szkic punktów, które ułatwią napisanie tekstu.
Jeśli szukasz inspiracji do formułowania takich próśb w języku prostym i zrozumiałym, pomocne materiały znajdziesz w serwisie edukacyjnym naszaszkoladomowa.pl, który uczy, jak mówić o sobie klarownie i bez nadęcia.
Jak zadbać o relację po otrzymaniu referencji?
Referencja to nie jednorazowy „dokument”. To fragment dłuższej historii relacji zawodowej, trochę jak powracające postacie u Twardocha – Konstanty z „Morfiny” czy bohaterowie „Dracha”, którzy odciskają ślad także w innych opowieściach. Osoba, która wystawia ci opinię, w pewnym sensie staje się częścią twojej dalszej drogi zawodowej.
Po otrzymaniu referencji zrób trzy proste rzeczy:
- podziękuj konkretnie, najlepiej odnosząc się do treści, którą przeczytałeś,
- poinformuj, czy dokument pomógł w rekrutacji lub rejestracji na studia,
- utrzymuj „żywy” kontakt, choćby rzadko, ale z realną treścią, a nie tylko przy kolejnej prośbie.
Dobrze jest też dać drugiej stronie prawo do odmowy bez żalu. Jeśli ktoś czuje się jak żołnierz z „Nulla”, który nie ma już siły na kolejne zobowiązania, może po prostu nie chcieć wystawiać opinii. Lepiej mieć jedną szczerą, mocną referencję niż kilka podpisów, które nic o tobie nie mówią i brzmią jak komunikacyjny null.
Materiał powstał przy współpracy z https://naszaszkoladomowa.pl/
Artykuł sponsorowany